Strach przed porodem

Portrait of the young pregnant womanPoród jest wydarzeniem ważnym i unikatowym. Każdy człowiek czuje to przez skórę, nie musimy kończyć kursów ani mieć dyplomów, aby rozumieć, że w akcie rodzenia jest coś więcej niż tylko wysiłek. Obcowanie z rodzącą kobietą pozwala doświadczyć pewnego rodzaju „tajemnicy życia” – odczucia, że właśnie w tej chwili dzieje się coś niezbadanego, niepoznanego, boskiego, mistycznego. Będąc w ciąży czujemy na myśl o porodzie zarówno lęk, jak i ekscytację. Mieszają się ze sobą sprzeczne i bardzo żywe emocje, tak, że czasem aż ciężko określić czy więcej w nas obaw czy wyczekiwania.

BOJĘ SIĘ BO…

Zdecydowana większość kobiet, które znam doświadcza strachu przed porodem. Uznaję, że jest to naturalne i przynależne do stanu bycia w ciąży.
Strach przed porodem można rozpatrywać na wielu płaszczyznach. Począwszy od tego, że jest reliktem z przeszłości – z dawnych okresów rozwoju naszej cywilizacji wiemy, że poród i wydarzenia okołoporodowe były niegdyś główną przyczyną śmiertelności matek i dzieci. Słynne jest pytanie „kogo ratować matkę czy dziecię?” pokazuje, że w przeszłości istniały poważne powody do tego by poród wywoływał lęk. Dziś, gdy medycyna poszła do przodu, mamy świetne warunki sanitarne, poród rzadko kiedy wiąże się z ryzykiem utraty życia.

Kolejnym lękotwórczym aspektem jest słuchanie i czytanie złych opowieści porodowych. Choć doświadczenie porodu może być trudne z wielu przyczyn, żadna ciężarna kobieta nie powinna karmić swoich lęków. Idąc dalej – mamy silny kulturowy negatywny przekaz dotyczący rodzenia. W każdym filmie poród zaczyna się od nagłego odejścia wód, szaleńczej jazdy do szpitala a kończy okrzykami bądź wulgaryzmami leżącej na plecach kobiety kierowanymi pod adresem sprawcy ciąży. Jak trudno jest zmienić tak ukształtowany wizerunek porodu?

Jest też zwyczajna obawa o to jak ja sobie poradzę. Czy dam radę urodzić moje dziecko? Czy trafię na miły personel? Czy pokonam ból? Czy chcę znieczulenie i czy będzie ono możliwe? Temat porodu to worek pełen pytań… i braku jednoznacznych odpowiedzi.

Sama konieczność zaufania drugiemu człowiekowi w sposób tak pełny, jak ma to miejsce w sytuacji porodu bywa czynnikiem lękotwórczym! Musimy zrozumieć, że poród ma swoje miejsce w kontinuum kobiecej seksualności, jest AKTEM RODZENIA – intymnym, ważnym, poufnym. Bez trudu rozumiemy, że większość kobiet nie spędzi nocy z nowo spotkanym mężczyzną, nie będzie mu pokazywać swojego krocza, nie stanie się od niego zależna. Jednak w czas porodu wymaga od kobiet właśnie tego, aby pokazywały swoją nagość, seksualność, narządy intymne.

INNI ZAŚ MÓWIĄ…

Zawsze gdy zwraca się do mnie kobieta w ciąży staram się ją „wybadać”, poznać jej lęki i obawy. Chcę wiedzieć co takiego najbardziej ją stresuje w wizji porodu. Wbrew pozorom uzyskanie tej informacji nie zawsze jest łatwe. Często słyszę „inne rodziły, to ja też urodzę” (to racjonalizacja), „wolę nie myśleć o tym teraz”(unikanie!), „u mnie wszystko będzie pięknie”(niby fajna odpowiedź, ale czy nie kryją się za nią nierealistyczne oczekiwania?), „mój partner ma już opracowany plan”(czyżby przeniesienie?), „ja się niczego nie boję”…

Jest coś takiego, co nie pozwala się przyznać do swoich lęków związanych z porodem. Osobiście myślę, że są to nawet dwie rzeczy.
Po pierwsze – zazwyczaj nie ma z kim na takie tematy porozmawiać. Koleżanki i partnerzy często zbywają kobiety w ciąży wyżej cytowanymi sloganami, które choć wypowiadane w dobrej wierze, raczej nie są pomocne. W ten sposób kobiety zostają pozbawione społecznego wsparcia i możliwości werbalizacji swoich obaw. Po drugie – brak rzeczywistego wglądu w siebie. Kobiety są tak zajęte odsuwaniem na bok swoich lęków, że zwyczajnie nie mają czasu się im przyjrzeć.

Trzecim składnikiem, a raczej pieczęcią przyklepującą ten stan rzeczy, są czasem formułowane przez lekarzy twierdzenia, iż lęk jest wpisany w stan bycia w ciąży i nie należy się tym zbytnio przejmować. Rzeczywiście, obawy o poród są naturalne, ale czy to powód aby się im nie przyglądać? Zwłaszcza, że znamy proste, skuteczne i całkowicie bezpieczne techniki, dzięki którym ów lęk można znacząco zminimalizować!

DLACZEGO WARTO PRZESTAĆ SIĘ BAĆ – CZYLI JAK STRACH i STRES WPŁYWAJĄ NA PORÓD

Poród jest wydarzeniem, którym zawiaduje tak zwany mózg gadzi, czyli głębokie struktury podkorowe naszego mózgowia odpowiedzialne za inne podstawowe funkcje życiowe (wydalanie, wydzielanie, oddychanie). W sytuacji porodowej, gdy kobieta oddaje się naturalnym procesom, jej świadomość staje się wąska (nieco ograniczona). Koncentruje się ona głównie na sobie i swoim ciele, niejako traci kontakt z otoczeniem – może mieć oczy przymknięte lub zawieszone w jednym punkcie. Wszystko to mieści się w fizjologii procesu narodzin – funkcje korowe zostają ograniczone, kobieta nie ma ochoty rozmawiać, jeśli porusza się, może się wydawać, że dzieje się to niejako automatycznie, w pewnym rytmie. W jej ciele wydzielany jest hormon miłości – oksytocyna oraz endorfiny, będące naturalnymi opiatami – dzięki nim poród postępuje.

Opisany wyżej scenariusz nie ma szansy zaistnieć jeśli kobieta odczuwa strach lub stres. Kortyzol (hormon stresu) i adrenalina (hormon strachu) wpływają na ciało człowieka w taki sposób, że staje się ono spięte i czujne. Nasze serce zaczyna szybko bić, podnosi się ciśnienie krwi, spłyca się oddech. Odczuwalny niepokój sprawia, ze chcemy jak najwięcej widzieć i słyszeć, aby mieć możliwość szybkiego zareagowania na niebezpieczną sytuację. Jesteśmy w stanie bojowej gotowości. Ciało staje się napięte, krew odpływa z głównych narządów, szykujemy się na możliwy atak.

Jeśli więc kobieta odczuwa lęk przed rodzeniem, boi się porodu, stresuje się samą jego wizją – w którym z dwóch wyżej opisanych scenariuszy bierze udział?

STRACH MOŻNA UJARZMIĆ!

Pocieszającą informacją niech będzie fakt, że strach przed porodem można oswoić i wcale nie jest to zadanie trudne. Oto kilka wskazówek jak możesz się do tego zabrać:

Masz prawo się bać – zaprzeczając swoim lękom robisz sobie krzywdę. Dopiero przyznając się do tego, że czegoś się boisz możesz zacząć szukać rozwiązań, które ten lęk zmniejszą. Nie wpadnij jednak w pułapkę łatwych odpowiedzi. Jeśli powiesz sama sobie „boję się porodu” również nic Ci to nie da. Bądź możliwie szczera i konkretna – co dokładnie Cię przeraża? która część porodu? który jego aspekt?

Wybieraj z głową – wiedząc, że szykujesz się na bardzo ważny moment wybierz z uwagą miejsce do porodu oraz osoby, które będą Cię wspierać w tym procesie. Poszukaj informacji o szpitalach i położnych. Daj sobie czas na odbycie kilku rozmów próbnych i odwiedzenie kilku oddziałów zanim podejmiesz ostateczną decyzję

Przygotuj się – poznanie fizjologii porodu sprawia, że wiele kobiet przestaje się bać. Poród wygląda diametralnie inaczej niż możemy to oglądać w amerykańskich filmach! Warto posłuchać dobrych opowieści porodowych, obejrzeć filmiki z porodów (np. na youtube), przeczytać mądre książki dotyczące cudu narodzin. Wiedza sprawia, że lęk maleje.

Stosuj zasadę „selektywnej ignorancji” – polecam ją wszystkim kobietom w ciąży. Polega ona na tym, że w tym wyjątkowym okresie możesz zwyczajnie nie chcieć słuchać o cudzych trudnościach. Szczególnie tyczy się to trudnych opowieści porodowych. Gdy ktoś zacznie opowiadać Ci swoje złe doświadczenia po prostu powiedz uczciwie „nie jestem teraz gotowa aby Cię wysłuchać z takim zaangażowaniem, jakiego byś ode mnie oczekiwała. Porozmawiamy o tym po moim rozwiązaniu, dobrze?”. W większości przypadków to wystarcza aby ukrócić zapędy opowiadaczy.

Ćwicz relaksacje – skoro już wiesz jak duży pozytywny wpływ ma Twój relaks na przebieg porodu,  świadomie trenuj wchodzenie w stan głębokiej relaksacji w czasie ciąży. Ułatwi Ci to zachowanie spokoju na sali porodowej. Możesz wykonywać te ćwiczenia samodzielnie lub skorzystać z gotowych programów hipnozy bądź relaksacji do porodu.

>> tu możesz pobrać demo takiego programu i zobaczyć jak to na Ciebie działa <<

Zaakceptuj poród – gdy uda Ci się zaakceptować fakt, że poród nadejdzie i jest to nieuchronne, a Ty w tym procesie staniesz się Matką będzie Ci łatwiej. Akceptacja sprawia, że przestajemy kierować uwagę na zaprzeczanie a skupiamy się na tym co możemy zrobić, czyli np. jak psychologicznie mogę przygotować się do narodzin mojego dziecka. Postawy otwartości wobec porodu uczą niektóre szkolenia oraz programy psychologiczno-coachingowe.

ZAMIAST STRACHU ?

Poród jest wydarzeniem, którego nie da się zaplanować. Czas jego rozpoczęcia jest niewiadomą (nawet te mamy, które mają ustalony czas wykonania zabiegu nigdy nie wiedzą czy coś nie wydarzy się wcześniej), podobnie czas trwania czy nawet sposób zakończenia jest niejasny. Dlatego pewna doza lęku jest zrozumiała. Jeśli go zaakceptujesz i oswoisz nie będzie Ci on przeszkadzał w samym akcie rodzenia.

To, co możesz zrobić to ćwiczyć swoje nastawienie. Zrozumieć swoje emocje. Poznać się jeszcze lepiej i oswoić z pewną dozą nieprzewidywalności. Ciąża to przecież okres dojrzewania, rozwija się i dziecko i matka.

 

Autorka: Karolina Piotrowska

Podaj dalej!Pin on Pinterest0Share on Facebook51Share on Tumblr0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0