Przestańmy sobie wreszcie mydlić oczy, czyli kilka słów komentarza o Raporcie NIK dot. opieki okołoporodowej

Przestańmy sobie wreszcie mydlić oczy, czyli kilka słów komentarza o Raporcie NIK dot. opieki okołoporodowej

Kiedy jesienią 2014 roku rozpoczynałyśmy akcję Lepszy Poród posypała się lawina oburzenia. Zaniepokojone pacjentki wysyłały organizatorkom maile pełne strachu i obawy, czy przypadkiem takie „wywlekanie brudów na światło dzienne” nie sprawi, że kolejnym rodzącym będzie jeszcze trudniej. Lepiej więc nabrać wody w usta i nie mówić nic, bo jeszcze się ktoś poczuje dotknięty czy urażony.

W psychologii znany jest syndrom Sztokholmski, gdzie ofiara kocha swojego oprawcę. Być może na porodówkach jest podobnie: jesteśmy wdzięczni lekarzom i położnym (bo przecież znamienne „mamy zdrowe dziecko”) więc o całym procesie, w którym do pojawienia się na świecie tego dziecka doszło niech już będzie cisza. A że w międzyczasie była przemoc, poniżanie, odzieranie z godności to już cicho-sza! O tym nie warto mówić i pamiętać. Lepiej kochać dziecko i nastawić odpowiednio ciężarne, które mają jeszcze jakieś złudzenia.

Wiele lat mojej pracy zawodowej oraz wolontariackiego wysiłku poświęciłam na to, aby odzierać poród z koszmarnych opowieści. Pragnę by doświadczenie narodzin dziecka było dla każdej kobiety wydarzeniem dobrym, transformującym, pięknym i generalnie nie przepadam za „straszeniem”. Jednak po lekturze raportu dochodzę do wniosku, że może właśnie potrzebujemy zacząć się BAĆ. Prawdziwie bać! Może warto bardzo dosadnie powiedzieć kto ma władzę na porodówce i czego należy się spodziewać na statystycznej sali porodowej. Może ten strach i wściekłość staną się dla kobiet motorem napędowym do tego, aby w końcu zacząć działać!

Prawda jest bowiem taka: NIKT  i  NIC POZA DETERMINACJĄ KOBIET NIE JEST W STANIE ZMIENIĆ WARUNKÓW NA POLSKICH SALACH PORODOWYCH. DZIAŁANIA ODGÓRNE – CZYLI NOWE ROZPORZĄDZENIA I PRAWA NIE PRZYNIOSĄ REZULTATU JEŚLI W ŚLAD ZA NIMI NIE POSYPIE SIĘ LAWINA SKARG NA NIEPRZESTRZEGANIE TYCH POSTANOWIEŃ.

Kobieta w ciąży i matka małego dziecka jest jednak łatwą ofiarą nadużyć, a już tym bardziej kobieta rodzącą nie ma w momencie porodu siły ani ochoty koncentrować się na tym o jakie PRZYWILEJE (bo mniej więcej tak można by określić luksus rodzenia w zgodzie z postanowieniami prawa) może zabiegać.

Mogłabym tutaj podawać dramatyczne liczby z raportu NIK ale po co, skoro jedno zdanie z tegoż raportu podsumowuje wszystko: W żadnym ze skontrolowanych oddziałów nie przestrzegano wszystkich standardów opieki okołoporodowej.”

NIK postuluje też do Ministra Zdrowia o cały szereg rozwiązań, które miałyby poprawić sytuację w opiece porodowej. W większości są to rozwiązania polegające na wprowadzeniu nowych praw, ustaleń i rozporządzeń. To sprawdzona droga do tego, aby na papierze wszystko wyglądało lepiej. Droga, którą w Polsce opanowaliśmy do perfekcji. Tylko jak wynika z samego raportu droga zupełnie nieskuteczna!

Może więc zamiast postulować o nowe rozporządzania spiszmy prawo tak, by pasowało do istniejącej sytuacji. Tak żeby nikt nie miał już złudzeń co można robić i co się robi. Żeby nie nabijać kobietom w głowy marzeń i farmazonów, że na porodówkach im coś przysługuje, jakaś wolność, godność czy szacunek. Po prostu nazwijmy fakty po imieniu, tak żeby nikt się o nic nie mógł czepiać.

Nowe prawo, to które jest przestrzegane brzmiałoby mniej więcej tak:

  1. Wchodząc na salę porodową przestajesz być człowiekiem i przestają ci przysługiwać prawa zawarte w Deklaracji Praw Człowieka, w tym prawo do godności, wolności i samostanowienia
  2. Personel medyczny ma prawo być niemiły i zmęczony
  3. Personel ma prawo zdecydować, która interwencja medyczna jest dla Ciebie dobra i przeprowadzić ją w dogodnym dla siebie momencie
  4. Szpital może nie podać Ci znieczulenia, nawet jeśli o nie prosisz, nawet jeśli NFZ dodatkowo za znieczulenie zapłaci
  5. Personel może nakarmić Twoje dziecko czym chce i kiedy chce
  6. Personel może zabrać Twoje dziecko gdzie chce i kiedy chce
  7. Nie masz prawa zadawać pytań i podejmować decyzji (patrz punkt 3)

Wiem, że zaraz odezwą się głosy całej masy lekarzy i położnych, którzy będą oburzeni jak ktoś może mówić takie rzeczy o ich pracy. I bardzo dobrze! Bądźcie oburzeni! Skoro robicie swoją pracę dobrze, w myśl prawa i standardów, to bądźcie wściekli i oburzeni – na tych wszystkich, którzy przez swoje braki w kompetencji, wiedzy i znajomości przepisów wystawiają wam laurkę nieludzkich oprawców. Bądźcie wściekli razem z tysiącami kobiet, które są zastraszone, zmuszone do wydawania na świat swoich dzieci w warunkach nie zapewniających godności, intymności czy poczucia sprastwa. Przejmijcie ster  i wprowadzajcie dobre praktyki na swoich oddziałach, piszcie skargi i donosy. Wprowadźcie zmiany tam, gdzie pracujecie.  Bądźcie prawi nie tylko deklaratywnie, ale w codziennym życiu, uczciwi wobec siebie i swoich podopiecznych.

Raport NIKu, a wcześniej raportu akcji społecznej Lepszy Poród, powinien bowiem wzbudzić bardzo ważne pytanie uderzające w samoocenę każdej osoby związanej z opieką okołoporodową: skoro nie przestrzegam prawa, kogo to ze mnie czyni? Jeśli ściągam filmy z sieci – jestem złodziejem i piratem, jeśli kogoś biję – jestem przestępcą, jeśli niszczę cudzą własność – jestem chuliganem. A kim jestem jeśli nie przestrzegam prawa kobiety rodzącej?

Jakość opieki okołoporodowej nie zmieni się sama. Nie zmienią jej również rozporządzenia. Siła jest w kobietach i lekarzach oraz położnych, którzy już teraz dobrze i godnie służą rodzącym.

Drugą siłą, niewykorzystywaną w tej chwili, jest siła pieniądza. Kiedy zrozumiemy, że główną funkcją jednostek położniczych nie jest generowanie zysku wtedy zrezygnujemy ze szpitalnych molochów w których rodzone dzieci liczy się w tysiącach. Na znaczeniu zyskają mniejsze, przytulniejsze ośrodki, w których personel i rodząca będą się znali i mieli dla siebie czas. Siła pieniądza to też odpowiedni poziom zatrudnienia do ilości potrzeb oraz odpowiednie wynagrodzenia dla ciężko pracujących w tych szpitalach ludzi.Siła pieniądza wpływa w dalszym ujęciu na prestiż i szacunek społeczny do określonej grupy zawodowej.

Ostatecznie zaś państwo powinno zrozumieć, że  generowanie zysku z oddziałów położniczych jest błędną logiką – oddziały położnicze są miejscem, w którym powstaje CALA SIŁA NABYWCZA, która dalej napędza gospodarkę. I choćby z tej perspektywy powinny być to miejsca, zadbane, dofinansowane i takie, do których będzie się chciało wracać.

 

Karolina Piotrowska

 

link do raportu: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-opiece-okoloporodowej-na-oddzialach-polozniczych.html

Podaj dalej!Pin on Pinterest0Share on Facebook0Share on Tumblr0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0

ABOUT AUTHOR

psycholog, seksuolog, doula, hipnoterapeuta, autorka programów z serii „Cud Narodzin” (www.cud-narodzin.pl). Prywatnie mama dwójki chłopców. Wierzę, że działanie na rzecz dobrych narodzin to istotny wkład w budowanie spełnionych matek i szczęśliwych dzieci!